Google+ Followers

21 lutego 2018

domowa bulionówka #2

Jeden przepis ju jest tutaj(klik)
ta różni sie  składem i smakiem, ale beż względu którą wersje przygotujecie, macie pewność że przygotujecie o wiele zdrowszą wersje niż wszystkie sklepowe kostki.
Przygotowałam je na bazie przepisu z Termomixa, którego ja nie mam, ale dostałam przepis i musiałam go wypróbować
Wykorzystałam tez przyprawy firmy Tradismak, które testuję już od jakiegoś czasu i jestem nimi zachwycona.

Wiem, wiem, powiecie dostała i musi zachwalać, ale porównajcie tylko składniki  -choćby z vegetą i zobaczycie duża różnicę. Przede wszystkim są bez glutenu, soli, wzmacniaczy smaku i innych E dodatków.
Tylko znane zioła, a smak porównywalny do tych wiodących, dostępnych w sklepie.
Taka jest moja opinia, a Wy musicie sami zdecydować
Przepis podaje juz z moimi zmianami



Składniki:

200g selera naciowego
200g marchewki
150 g cukinii
100g pomidorów
50 g pora
50g cebuli
50 g pieczarek
50g wina białego ( u mnie półwytrawne)
50 g sera parmezan
1 duży liść laurowy
5 ziarenek ziela angielskiego
120 g soli
1 łyżka przyprawy jarskiej
1 łyżeczka przyprawy grzybowej
1 łyżka  przyprawy prowansalskiej
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki posiekanego rozmarynu


Seler, por, pieczarki kroję w plasterki.
Cukinię i pomidory w półplasterki, a cebulę w kosteczkę, natomiast marchewkę ścieram na dużych oczkach.
Wszystkie warzywa i przyprawy przekładam do garnka, wlewam 3/4 szklanki wody i wino- razem gotuję 25 minut.
Dodaję tarty żółty ser - mieszam i odstawiam na chwilkę do ostygnięcia.
Następnie dokładnie miksuję, można wyjąć liść laurowy i ziele.


Papkę przekładam do wyparzonych słoiczków i przechowuję do miesiąca w lodówce.
Z tej porcji wychodzą dwa takie słoiczki i jeżeli gotujecie regularnie to spokojnie je wykorzystacie
Jeszcze jedno ilość soli jest tutaj istotna- jest konserwantem i nie pozwala papce zamarznąć( jakby ktoś chciał ją mieć na dłużnej:)
Idealnie sprawdza się w zupach i sosach, do rosołu dodaję jednak mniej bo bałam się żeby nie wpłynęło na klarowność zupy.
W przepisie pisze że kopiata łyżeczka + 1 kostce bulionu/rosołku
ja dodaję jej jednak nieco więcej, szczególnie jeżeli w zupie są surowe ziemniaki.

Polecam:)




18 lutego 2018

Ciasteczka marchewkowe- bez jaj i cukru

Małe ,chrupiące i pyszne a przy tym zdrowsze i ekonomiczne ciasteczka idealne dla małych i dużych łasuchów,
Ciasteczka najczęściej przygotowuje dla Małej jako dodatek do drugiego śniadania.
Nie dodaje się do nich cukru i jaj, a marchewka najlepsza jest ta z recyklingu.



Zaskoczeni?

Odkryłam to już dawno gdy szkoda mi było wyrzucić pulpę która została z soku marchewkowego.
Wtedy używałam sokowirówki, teraz spróbowałam z wyciskarką- jak widać ciasteczka wyszły, a prawda jest taka, że żaden robot nie wyciśnie całego soku i jak potrzecie w palcach to zobaczycie ile jeszcze go zostało;D

Jeżeli jednak będziecie chcieli użyć marchewki, to trzeba ja bezie zetrzeć na małych oczkach i trochę wycisnąć.
Polecam przełożyć je nutellą śliwkowa lub galaretką porzeczkową- pycha!


Składniki:
250g masła lub palmy z Murzynkiem
300g mąki pszennej
20-25 g przygotowanej marchewki
płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo:
cukier puder ( u mnie trzcinowy)
lub powidła śliwkowe, galaretka porzeczkowa, ulubiony dżem


Na stolnicę  przesiewam mąkę, dodaję marchewkę i  pokrojone na kawałki   masło - wszystko razem siekam, potem szybko zagniatam.
Ciasto wałkuję na grubość 2 -3 milimetrów i wykrawam foremka ciasteczka.
Przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę w 175 stopniach przez 12-15 minut aż ciasteczka się ze złocą.
Upieczone studzę i przekładam tym co lubimy najbardziej lub zwyczajnie oprószamy cukrem pudrem i wcinam.
A to co zostaje przechowuję w szczelnych puszkach i w lodówce:)

Smacznego :)


11 lutego 2018

Śledzie w warzywach i pomidorowej zalewie

Wielki Post zbliża się wielkimi krokami i aż się wierzyć nie chce że już niedługo będą kolejne święta.
Dlatego dzisiaj mam dla Was nowy przepis.- - matiasy w warzywach
Wyszły przepysznie- lekko kwaskowate z nutą ogórka kiszonego i marynowanej papryki, a wszystko to w pomidorowej zalewie, Podaje je dzisiaj, bo muszą leżakować w zalewie minimum 24 godziny, a w lodówce mogą postać niedłużnej niż dwa tygodnie
Jeżeli chodzi o dodatek octu to można zmniejszyć lub zwiększyć jego ilość.
Preferowany jest jednak spirytusowy, lub winny, jabłkowy ma zbyt specyficzny smak.
Będzie też istotne to jaką paprykę marynowaną użyjecie - ja dodałam swoją słodką (klik)
ale jeżeli wasza będzie marynowana tradycyjnie to zmniejszyłabym ilość octu- zwyczajnie próbujcie podczas dodawania, lepiej dać mniej i spróbować po ugotowaniu.
Do zalewy nie dodaje soli- ryby nawet po wymoczeniu są dość słone, ale to też już pozostawiam do indywidualnego doprawienia


Składniki około 2 słoiki 2 litrowe
1 kg matiasów solonych
3-4 cebule
ogórki kiszone i papryka konserwowa- wagowo tyle samo co cebuli

Zalewa:
2 łyżki (kopiate)przecieru pomidorowego
2 łyżki (kopiate) łagodnego ketchupu
3 ziarenka ziela angielskiego
2 małe liście laurowe
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
4-6 łyżek octu spirytusowego
1/2 szklanki oleju
3 łyżeczki cukru
0,5 l wody


Zalewa
Mieszam   wszystkie składniki zalewy i gotuję około 5 minut, potem studzę i próbuje czy jest odpowiednio kwaskowate i ostre, ew doprawiam
Matiasy zalewam zimną wodą i moczę   przez 3 godziny.
Odsączam, osuszam i kroję na kawałki.


Przygotowuję warzywa: cebulę kroję w pióra i przelewam wrzątkiem, ogórki kroje w półplasterki (większe w ćwierć plasterki) a paprykę w paseczki.
W słoiku układam warstwami: cebula, ogórek, papryka, matiasy
Ostatnią warstwą muszą być warzywa i wlewam zalewę- dobrze jest lekko podważyć zawartość, żeby zalewa doszła do samego dna

Smacznego :)


7 lutego 2018

Faworki z mascarpone

Jutro Tłusty Czwartek i żeby tradycji stało sie zadość trzeba zjeść faworki lub pączki.
Dzisiaj będzie przepis na faworki z serkiem mascarpone,
Przepis znalazłam w ubiegły roku, ale po dodaniu podanej ilości mąki wyszło strasznie zbite i twarde ciasto, upiekłam ale szału nie było.
W ciągu roku  dopracowałam przepis, pozmieniałam i taki właśnie dzisiaj Wam zaproponuję.
Faworki są pyszne, ale dla mnie te klasyczne (klik) są nie do pokonania
Na blogu znajdziecie jeszcze inne smażone przysmaki
TUTAJ (klik)  faworki i ciastka smażone
TUTAJ (klik)  pączki różnego rodzaju- od najprostszych do tych bardziej pracochłonnych
Polecam:)


Składniki
370-400g mąki pszennej
2 całe jaja M
3 żółtka z jaj M
250g serka mascarpone
3 łyżki wysoko procentowego alkoholu (wódka, rum, spirytus)
szczypta soli
1 łyżeczka cukru pudru ( u mnie trzcinowy)
Dodatkowo
cukier puder do oprószenia
2 kostki smalcu (śnieżnobiałego)
0,5 l oleju rzepakowego



Jajka, żółtka i serek dokładnie mieszam robotem.
Dadajem cukier i sól.
Dopóki robot daje rady dodaję stopniowo mąkę - potem przekładam na stolnicę
i wrabiam resztę mąki 
Ciasto wałkuję i do wyboru-  kilkukrotnie składam, tak jak ciasto francuskie, miele w maszynce do mięsa ( potem zagniatam ponownie) lub wyżywam się wałkiem- po co? żeby dobrze napowietrzyć ciasto:)
Ciasto dzielę na 2 części i wkładam do lodówki na 30 minut.
Na stolnicę wysypuję odrobinę mąki, wałkuję najcieniej jak nam się da.
i staram się jak najmniej podsypywać mąką.
Radełkiem lub nożem kroję paski o szerokości około 3 cm i 15 długości.
 W środku każdego paseczka robię  nacięcie 3-4 centymetrowe i przewijam jedną połówkę tworząc faworki.

Wrzucam na rozgrzany tłuszcz i smażę z obu stron na złoty kolor
 odkładam do osączenia na serwetki lub ręczniki kuchenne, a na koniec posypuję cukrem  pudrem

Faworki smażą się bardzo szybko, wiec nie mam mowy o przygotowaniu w trakcie kolejnej porcji- chyba że robicie na 4 ręce:) dlatego proponuję albo przygotować całość albo połowę porcji i zrobić przerwę w smażeniu.
Do gorącego tłuszczu warto też wrzucić plasterki ziemniaków, zapobiegną przypalaniu sie mąki

4 lutego 2018

Ptysie

Ciasto parzone to bardzo uniwersalne ciasto, bo smakuje i na słodko i wytrawnie jako dodatek do zup, choć ja sama za taką wersją nie przepadam.
Na blogu jest już karpatka (klik)a dzisiaj proponuje ptysie.
Lubicie?
ja bardzo, ale mój piekarnik nie jest najlepszy do tego typu wypieku.
Ma wbudowany wentylator i ciasto parzone nie wyrasta  już tak dobrze
Najlepsze ptysie robiła moja Mama i zawsze piekła je w prodiżu- były delikatne i puszyste, w środku z pustą przestrzenią na dużą ilość kremu.
Przepis ten sam, nie zmieniałam w nim nic, a jeżeli macie dobre piekarniki wyjdą wam bez problemu
U mnie dzisiaj z bitą śmietaną, ale można podawać z każdym najlepiej ulubionym kremem
Polecam.


Składniki około 16 nie za dużych ptysi
125 g masła ( najlepiej pół na pół ze smalcem)
1 szklanka wody
1 szklanka maki
4 jajka L lub  5 M


Do garnka wlewam wodę, dodaję masło i podgrzewam do zagotowania wsypujemy mąkę i początkowo gotuję do zgęstnienia - zmniejszam gaz i mieszając prażę ciasto około 5 minut aż na dnie  zrobi się biały osad  a ciasto będzie jednorodne i szkliste.
Ciasto studzę, a potem ubijam robotem dodając pojedynczo jajka.
Ciasto przekładam do rękawa cukierniczego lub porcjuję łyżką bezpośrednio na  lekko natłuszczoną blaszkę
Piekarnik rozgrzewam do temperatury 230 stopni- wkładam ptysie i zmniejszam temperaturę do 200 stopni. Piekę około 20-25 minut aż ptysie będą złociste.


Kremem przekładam gdy ostygną a najlepiej przed samym podaniem, żeby ciasto nadal było chrupiące